Radosław Majdan uderza w Czesława Michniewicza
Źródło:
meczyki.pl

Zostałem obrażony pierwszy raz. Myślałem, że ok, chciał odreagować. Pojechał ze mną, ale rozumiem. Nie ma powodów uprawiać szermierki słownej. Ale potem był drugi, trzeci, czwarty, piąty raz. Trochę to poszło za daleko. Przyklejanie mnie, żeby mnie zdyskredytować, do Zatoki Sztuki. Do sprawy, którą mam z Sylwestrem Latkowskim, która oparła się o sąd. Jestem przekonany, że to wygram. Nie było najmniejszych podstaw, żeby mnie w to angażować. Mówienie o jakimś molestowaniu, takie podprowadzanie pode mnie, ale bez wymieniania mojego nazwiska... Michniewiczowi wydaje się, że bardzo dobrze manipuluje opinią publiczną, ale nie do końca. Selekcjoner poczuł tryb nieśmiertelności, bo wygrał ze Szwecją. Wydaje mu się, że po wizycie u premiera może skrytykować wszystkich. Trochę za daleko. U selekcjonera oczekujemy klasy, innego podejścia. Nie tego, że swoich wrogów będzie dyskredytował. Nie mogę pozwolić, by ktoś taki jak Michniewicz, obrażał mnie bezkarnie. To opiera się o dalej idące konsekwencje. Mam nadzieję, że ochłonie. Musi się pogodzić z tym, że selekcjoner odpowiada też na trudne pytania. A jeśli mówi o molestowaniu, to jest to niesmaczne. W takim razie powinien powiedzieć albo wszystko, albo nic. To bardzo poważne oskarżenie.
Radosław Majdan
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















