To dlatego Sousa nie chciał powoływać Sebastiana Szymańskiego?
Źródło:
Meczyki LIVE

Sousa widział Szymańskiego na boku. I tu, uwaga, do gry wchodzi biegle mówiący po portugalsku menadżer Sebastiana. Ja nie mówię, że on żądał, by Szymański grał, ale zrobiło się nieporozumienie, była dyskusja, w związku z którą pojawiła się decyzja Sousy: nie, nie, to ja nie chcę tego piłkarza powoływać. I koniec. A wiadomo, że trener czy selekcjoner w każdym klubie czy drużynie jest Bogiem. Nie obwiniam tutaj ani Piekarskiego, ani Szymańskiego, ale z tej dyskusji nic dobrego nie wynikło. Sousa się uparł.
Janusz Basałaj
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















