Asystent Szymona Marciniaka wraca do finału mundialu
Źródło:
Przegląd Sportowy

Nie będę ukrywał, było to ważne i prestiżowe. Rozpiera mnie duma, choć przed meczem starałem się o tym nie myśleć. Skupialiśmy się na zadaniu, wyłączyliśmy się z presji zewnętrznej. Pracujemy sporo nad sferą mentalną, staraliśmy się sobie tłumaczyć, że to mecz jak każdy inny, 22 zawodników, wymiary boiska te same. A czy ogląda to pięć osób, czy miliard, nasze zadania są niezmienne. Po meczu wróciła myśl, że dopisałem kolejny rozdział do rodzinnej historii. Jestem dumny i zadowolony, że udało się nie zszargać nazwiska, oczywiście mówię to z przymrużeniem oka. Rozmawialiśmy też o tym z Szymonem Marciniakiem. Fajnie, że otrzymaliśmy finał mistrzostw, ale gdybyśmy w nim słabo wypadli, chociażby przez słabszy dzień, to wizerunkowo do końca życia byśmy się z tego nie wyplątali.
Tomasz Listkiewicz
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















