Lingard opowiada o depresji w sezonie 2019/20
Źródło:
dailymail.co.uk

Piłem przed snem. Gdy patrzę na to wstecz, to zastanawiam się, po co to robiłem. Ale wtedy potrzebowałem czegoś, co uśmierzy mój ból. Próbowałem zapomnieć o tym, co się dzieje. Ale to sprawiało, że było dziesięć razy gorzej. Dostawałem wiele obraźliwych wiadomości od kibiców. I bez nich byłem wystarczająco przygnębiony. Czułem się, jakby cały świat był na moich barkach. Moja mama miała tak ciężką depresję, że nie mogła sobie z nią poradzić. Musiała wyjechać i szukać pomocy. Zostałem wtedy z młodszym rodzeństwem. Byłem nieobecny. Wychodziłem na boisku, ale nie chciałem grać. Nie zamierzałem rzucać futbolu, tylko potrzebowałem przerwy. Do meczów podchodziłem z pustką w głowie. Nie chciałem grać, więc robiłem to źle. Na treningach maskowałem depresyjny nastrój i niepokój. Wciąż próbowałem być normalnym Jessem, ale doszedłem do momentu, w którym trzeba było się do kogoś odezwać.
Jesse Lingard
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















