Jan Tomaszewski przejechał się po Miliku
Źródło:
sport.se.pl

Gdyby Milik zachował się jak profesjonalista i nie zdjął koszulki, to może i gol byłby uznany. Przez tę pyskówkę moim zdaniem sędzia złośliwie postanowił zobaczyć powtórkę VAR. A przecież spalonego nie było! Zachowanie Milika było karygodne. Jakby to zrobił w kadrze Polski, to bym na nim suchej nitki nie zostawił. Ale co mnie obchodzi jakiś Juventus. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Skoro mu na to pozwala trener, to niech on sobie robi, co chce. Ale dla mnie to niedopuszczalne. A co by było, gdyby w 60. min dostał czerwoną kartkę? To przez pół godziny jego zespół grałby w osłabieniu. Przez zachowanie Milika Juventus stracił dwa punkty. Najbardziej rozśmieszyły mnie słowa komentatorów, którzy twierdzili, że by tak samo zareagowali. Ale, szanowni państwo, wyraźnie jest w przepisach, że za zdjęcie koszulki jest żółta kartka. Tak jak kiedyś podarowaliśmy gola Maradony ręką, bo była to "ręka Boga”. I do dziś to największa plama na futbolu. Mówienie o tym, że to przepis nieżyciowy, to głupota. Nie można tak mówić, bo za chwilę będą zdejmować spodenki! Milik jest zawodnikiem doświadczonym i on nagle zdejmuje koszulkę. Za to jak psu zupa należy mu się żółta kartka.
Jan Tomaszewski
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















