Załamany trener Lecha odmówił ustalonego wywiadu
Źródło:
Canal+ Sport na Twitterze

Rozmowę mieliśmy potwierdzoną trzy dni temu. Ja jeszcze dzisiaj przed meczem porozmawiałem z trenerem Van der Bromem. Zapytałem, czy po meczu się widzimy, porozmawiamy 5 minut, pójdzie do szatni i wróci... Tak, jak najbardziej. Po meczu uszanowałem to, że trener potrzebował chwili, dłuższej chwili dla siebie. Był to, powiem szczerze, poruszający obrazek... Nie będę może porównywał do słynnego Leo Beenhakkera idącego samotnie tunelem, ale to był obrazek Johna van der Broma załamanego, stojącego przez dwie, trzy minuty bez ruchu i wpatrzonego w swoich piłkarzy, którzy poszli właśnie pod ten ''kocioł'', aby tam wysłuchać skandowania kibiców, którzy nie są zadowoleni z gry. Potem trener huknął pięścią w ławkę, poszedł do piłkarzy. Wtedy uznałem, że mogę już podejść, bo chciałem potwierdzić, czy mam po prostu poczekać aż wyjdzie z szatni... Powiedział: "Nie, nie będzie żadnej rozmowy!". Mówię: "Ale jak poczekam to pan trener..."... "Nie!". Więc mówię: "Panie trenerze, ale obiecał pan!"... "I said no!"... I trener zniknął w czeluściach szatni.
dziennikarz Canal+ Sport Żelisław Żyżyński
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















