Gortat o problemach ''Lewego'' z ''9'' w Barcelonie
Źródło:
Sportowefakty.wp.pl

Sam byłem w takiej sytuacji w trzech klubach NBA: Phoenix, Waszyngtonie i Clippers. Rozumiem sytuację Roberta Lewandowskiego i jego mocnego brandu "RL9". To jest pewnego rodzaju zmora zawodnika, gdy buduje swój brand na inicjałach i numerze. Robert musi coś wymyślić. Albo odkupić ten numer, albo poczekać cierpliwie na zmiany. U mnie w dwóch na trzy sytuacje skończyło się to po mojej myśli. W Waszyngtonie Francuz Kevin Séraphin - po roku - odszedł do innej drużyny i mogłem przejąć "13". W Clippers musiałem odkupić numer od młodszego kolegi. W Phoenix takiej możliwości nie było, bo legenda Steve Nash grał z "13". Nie było szans na to, by mi ten numer oddał.
Marcin Gortat
Skomentuj
Udostępnij
Najnowsze
Śledź Fangola 🤟 👀
Żywe emocje na ulubionych socialach!

















